Pierwszy fragment Wschodu

Prezentujemy pierwszy fragment drugiego tomu Opowieści z meekhańskiego pogranicza Roberta M. Wegnera 🙂

Najlepsze, jakie można kupić
Kailean rozejrzała się. Kto? Kto, do cholery, dysponuje taką mocą? Zerknęła na Daghenę. Ta wzruszyła ramionami.
I wtedy Janne Newaryw, cwałujący obok, uniósł głowę i spojrzał jej w oczy. Jego przeraźliwie obnażony ból uderzył ją jak obuch. Janne mrugnął i przez chwilę wydawało jej się, że ma żółte tęczówki. Źółte jak oczy sokoła.
Za nimi kolejny ptak runął w dół.
A czaardan pędził już przed siebie, kolejny raz wyrwali się z pułapki, znów mieli cień szansy. Skotłowane, przerażone lewe skrzydło pościgu praktycznie stanęło, środek musiał je wyminąć, skrzydło prawe było ponad dwieście jardów za nimi, nadciągający z przeciwka a’keer dopiero zaczynał galopować, usiłując odciąć im drogę, ale był stanowczo za daleko. Mogli znów uciec.
Jakieś pół mili przed nimi, na samym skraju niecki, z trawy uniosły się szare smugi. Zakłębiły się, zatańczyły wbrew wiatrowi wiejącemu od wschodu i okrzepły.
A potem ruszyły ku nim, leniwie, powoli, zostawiając za sobą szerokie pasmo szarego pyłu. Mimo łomotu kopyt walących o step, słyszeli, jak przed nimi pęka ziemia, w mgnieniu oka zamieniając się w wieczną zmarzlinę. Szare kłęby nie snuły się już przy gruncie, lecz miały dobre dziesięć stóp wysokości, dość, by przykryć konia z jeźdźcem. Trawy przed nimi pokryły się szronem. Tym razem Źrebiarz użył całej swojej Mocy. Nie przejadą.
Lecz cwałowali przed siebie, posłuszni gwizdkowi Laskolnyka, który nawoływał: Naprzód! Naprzód! Naprzód!
Więc skulili się w siodłach i rwali wprost na sunące leniwie szare kłęby.
Byli czaardanem.
A ścigające ich akeery połączyły się, wyrównały szyk i pędziły za nimi. Ale już niezbyt szybko, ledwo spokojnym galopem, a widząc, jak ściana czarów rozrasta się na boki i wygina w półkole, Kailean przestała się temu dziwić.
Galop!
Zwolnili nieco, wyrównali. Spojrzała w lewo, na Janne, potem w prawo, na Daghenę. Oboje siedzieli w siodłach wyprostowani, jakby wybrali się na przejażdżkę. Topór mężczyzny połyskiwał w słońcu, krótkie szable dziewczyny, przy których jelcach wisiały pióra i nanizane na rzemień kamyki, tkwiły jeszcze w pochwach, lecz Dag miała już ręce wolne.
Kłus!
Zwolnili znów. Usłyszała, że pościg zrobił to samo. Nie obejrzała się jednak. Przed nią Kocimiętka wsunął łuk w łubie, założył tarczę na ramię i wyciągnął szablę.
Jadąca obok niego Veria sięgnęła po krótką lancę. Obejrzała się i posłała Kailean szeroki uśmiech. I nagle przestało ją obchodzić to, że za plecami ma trzysta Błyskawic, a przed sobą mroźną falę. Byli czaardanem, rodziną, towarzyszami i kamratami, i dokonali czegoś, o czym długo będą opowiadać na Stepach. Przez pół dnia wodzili za nos kilkuset Jeźdźców Burzy i potrzeba było dopiero Źrebiarzy, żeby ich dopaść. A i teraz nie są jeszcze pokonani. Jeszcze mogą zawrócić konie i pocwałować wprost na Błyskawice, i na zimny uśmiech Laal, wielu koczowników pożałuje, że to nie ich konie padły po drodze. Odwzajemniła uśmiech.
Byli wolnym czaardanem, wojującym rodem, a ich kha-darem był sam Laskolnyk.
Podobnie jak Kocimiętka, wsunęła łuk w łubie i wyciągnęła szablę. I po raz pierwszy była szczerze zadowolona, że Berdeth znikł. Jeśli możesz oszczędzić przyjaciołom paskudnej śmierci, zrób to.
Zatrzymali się kilkadziesiąt kroków przed ścianą czarów i zawrócili konie.

Aż dwa opowiadania Powergraphu nominowane do Zajdla! :-)

Nominacje do nagrody im. J. Zajdla ogłoszone. Wydawnictwo Powergraph ma szczególne powody do radości – zarówno Za godzinę powinna tu być Jakuba Małeckiego, jak i Wszyscy jesteśmy Meekhańczykami Roberta M. Wegnera, znalazły się w gronie utworów wyróżnionych! 🙂 (Wszystkie nominacje tutaj).

Wszystkim autorom serdecznie gratulujemy, czytelnikom za głosy pięknie dziękujemy, a sami idziemy świętować! 😉

http://powergraph.pl/wp-content/files/photos/100829_zajdel.jpg

SFinksy 2010 rozdane

SFInksy w poszczególnych kategoriach rozdane. Nagrodę za Zagraniczne Opowiadanie Roku otrzymał Ian McDonald i Mała bogini; za Polskie Opowiadanie Roku Łukasz Orbitowski i Głowa węża; za Zagraniczną Powieść Roku Charles Stross i Accelerando; za Polską Powieść Roku Jarosław Grzędowicz i Pan Lodowego Ogrodu, tom 3; za Książkę Roku Michael Chabon i Związek żydowskich policjantów.

Serdecznie gratulujemy!

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/84/Statuetka_sfinks_1.jpg/220px-Statuetka_sfinks_1.jpg

Wydawnictwo Powergraph ma jednak także powody do świętowania 😉 W najlepszej dziesiątce polskich opowiadań znalazły się aż 3 wydane przez nas teksty: Krew naszych ojców (miejsce 2) i Wszyscy jesteśmy Meekhańczykami (miejsce 4) Roberta M. Wegnera oraz Za godzinę powinna tu być Jakuba Małeckiego (miejsce 8). Kolejne opowiadanie Roberta M. WegneraKażdy dostanie swoją kozę z magazynu SFFH – uplasowało się na miejscu 7.

Powieść Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka Rafała Kosika była 7 w kategorii Polska Powieść Roku.

Wyróżnionym autorom gratulujemy, a Czytelnikom za głosy dziękujemy! 🙂