Premiera

Pamięć wszystkich słów

2015

Czwarta część bestsellerowego cyklu fantasy. Polubiłeś bohaterów sagi wiedźmińskiej Andrzeja Sapkowskiego i zaskakujące fabuły Gry o tron George'a R.R. Martina? Przeczytaj Wegnera, nie pożałujesz.

Opowieści z meekhańskiego pogranicza - historie z Północy, Południa, Wschodu i Zachodu składają się na egzotyczną opowieść o światach różnych nacji, języków, wierzeń i magii. Napisana z rozmachemPamięć wszystkich słów zabiera bohaterów na niegościnną pustynię, w niebezpieczne uliczki pełnych przepychu wschodnich miast czy w samo serce wyspy opanowanej przez zwaśnione rody, siedziby miejscowego boga. Pomiędzy zemstą rodową a buntem niewolników, wrzuceni między potęgi rozgrywające swoją partię z Losem, bohaterowie Wegnera muszą wybierać, gdy wydaje się, że nie pozostał już żaden wybór. I nawet nieśmiertelni się ugną, gdy w grę wchodzi honor, lojalność i przysięgi złożone cieniom tych, którzy odeszli.


Prolog

(...) Yatech w milczeniu obserwował całą grę, której ani zasad, ani stawki nie znał. Stojąc pod ścianą, kilka kroków za plecami szlachcica, zdawał się całkowicie niewidoczny dla grających. A sama gra... zdążył już zrozumieć tyle, że liczą się w niej zarówno wyrzucone kropki, jak i kolory. Na przykład ostatni z dotychczasowych rzutów przyniósł szlachcicowi układ od jednego do sześciu na czerwonych ściankach.

Stara kobieta zakręciła kubkiem i posłała kości na drewniane denko wiadra. Potoczyły się szeroko... i zatrzymały, prezentując czarne ścianki ozdobione białymi kropkami. Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć.

— Wrota Domu Snu.
Mężczyzna pobladł.
Kości zagrzechotały w kubku jeszcze raz i potoczyły się po zaimprowizowanym stoliku. Jeden do sześciu, białe ścianki.
— Odźwierny przekręca klucz. Wrota się otwierają. Śmierć zabiera władcę i jego dwór. Koniec gry.
Mężczyzna zaśmiał się dziwnie, niemal kobiecym chichotem, unosząc jednocześnie blade dłonie do ust.
— Jeszcze jeden rzut — wyszeptał głosem wywołującym ciarki. — Jeden rzut. Nic więcej.
— Dobrze. Co postawisz?
— Wszystko. Wszystko...
— Wszystko już postawiłeś. Nie masz nic. — Kościsty paluch wskazał wyjście z zaułka.
— Idź na spotkanie swojego losu. (...)



„Porucznik zacisnął zęby. Takie rzeczy nie powinny się przytrafiać właśnie jego kompanii. Jakby wszyscy szaleńcy i degeneraci uparli się, żeby właśnie Czerwonym Szóstkom wchodzić w drogę. Następnego zwykłego bandytę chyba wyściska z radości.”

Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza